/3/asc|/2/asc|/1/asc|/2/asc Prawdziwie...

Menu

Prawdziwie...

trądzik darmowa bramka sms era kursy na masażystę Poznań

Prawdziwie nieprawdopodobna prawda Skończyłam nagranie w Instytucie Niewidomych późnym, ciemnym wieczorem. Tym razem nagrywałam trzy godziny. Trochę za długo. Bolała mnie głowa i oczy. Wsiadłam do samochodu z lekkim strachem. Przed oczami maszerowały linijki dopiero co czytanej do mikrofonu książki. Obraz świata rozmazywał się i rozjeżdżał na wszystkie strony. Miałam jechać jeszcze na Nowolipki do krawcowej. Mrużąc z wysiłkiem oczy, jechałam „rzemiennym dyszlem" w kierunku placu Bankowego. Raptem wyprzedził mnie wóz policyjny i wystawił lizaka. Zjechałam w ślepą przecznicę. - Czy coś złego zrobiłam? - Jedzie pani bez świateł. - O, piekło! Rzeczywiście! - To będzie panią drogo kosztowało. Proszę o dokumenty. Strażnik porządku publicznego był bardzo młodym chłopcem. Ile miał naprawdę lat, trudno powiedzieć, bo wyglądał raczej na dobrze wyrośniętego, kilkunastoletniego młokosa. Blondynek o nikłym zaroście, perkatym nosie, poczciwym, choć „ważnym" spojrzeniu. Ta jego niedojrzałość ośmieliła mnie i zaczęłam tłumaczyć tonem rozkapryszonej konfidencji:

Grzybica paznokci